Zaśnieżone szyby i lusterka - dlaczego nie wolno ruszać bez odśnieżenia
Zimowy poranek, spieszysz się do pracy i kusi Cię, żeby przetrzeć tylko małe okienko na przedniej szybie i ruszyć. To jeden z najgroźniejszych nawyków polskich kierowców. Zaśnieżone szyby i lusterka realnie utrudniają ocenę sytuacji na drodze, a egzaminatorzy sprawdzają ten temat, bo dotyczy on podstawowego obowiązku każdego kierującego: widzieć wszystko dookoła pojazdu. Pokażę Ci, skąd bierze się poprawna odpowiedź i jak przygotować auto do jazdy w kilka minut.
Czy zaśnieżone szyby lub lusterka utrudniają ocenę sytuacji na drodze? Tak
Poprawna odpowiedź brzmi Tak. Śnieg, szron i lód na szybach oraz lusterkach zmniejszają przejrzystość i widoczność, przez co nie jesteś w stanie prawidłowo ocenić tego, co dzieje się wokół pojazdu. Nie chodzi o subtelną niedogodność, tylko o realne pole widzenia, które kurczy się do wąskiego wycinka drogi przed maską.
Odpowiedź "Nie" byłaby możliwa tylko wtedy, gdyby prowadzenie samochodu polegało na patrzeniu wyłącznie prosto przed siebie. Tymczasem bezpieczna jazda to nieustanne skanowanie: lusterko wewnętrzne, lusterka boczne, martwe pole, szyby boczne przy skręcie, tylna szyba przy cofaniu. Każda z tych powierzchni pokryta śniegiem to jedna informacja mniej. Możesz zobaczyć oryginalną treść tego zadania na stronie tego pytania egzaminacyjnego i sprawdzić, jak zwięźle bywa ono formułowane.
Co dokładnie tracisz, jadąc nieodśnieżonym autem
Największe złudzenie zimowego pośpiechu polega na tym, że przez przetartą dziurkę w szronie widać drogę. Owszem, widać - ale tylko jej środek. Nie widzisz rowerzysty dojeżdżającego z prawej, dziecka wchodzącego na przejście zza zaparkowanego auta ani motocyklisty wyprzedzającego Cię z lewej strony.
- Lusterka boczne - bez nich nie zmienisz bezpiecznie pasa ruchu i nie wykonasz manewru wyprzedzania, bo nie masz jak sprawdzić, co jedzie za Tobą.
- Tylna szyba - potrzebna przy cofaniu i przy ocenie odległości pojazdu jadącego z tyłu, zwłaszcza gdy hamujesz na śliskiej nawierzchni.
- Szyby boczne przednie - to przez nie oceniasz sytuację na skrzyżowaniu, przy włączaniu się do ruchu i przy skręcie w drogę podporządkowaną.
- Śnieg na dachu i masce - przy pierwszym mocniejszym hamowaniu zsuwa się płatem na przednią szybę i zasłania widok całkowicie.
Osobny problem to śnieg zalegający na reflektorach i tylnych lampach. Nawet jeśli Ty widzisz drogę, inni kierowcy nie widzą Ciebie. Przygaszone lub całkiem zasłonięte światła to podstawowa przyczyna najechań w zimowym półmroku.
Widoczność i przejrzystość - dwa różne pojęcia
W teorii nauki jazdy warto rozróżnić te słowa. Przejrzystość dotyczy samej szyby: czysta i sucha przepuszcza obraz bez zniekształceń, natomiast zaparowana, zaszroniona lub porysowana rozprasza światło. Widoczność to już warunki zewnętrzne: opady, mgła, pora doby, oślepiające słońce odbijające się od śniegu.
Zaśnieżone szyby i lusterka uderzają w obydwa te elementy naraz. Do złych warunków zimowych dokładasz sobie własnoręcznie wykonaną przeszkodę. Efekt jest taki, że Twoja realna droga rozpoznania zagrożenia skraca się o kilkadziesiąt metrów, a przy prędkości pięćdziesięciu kilometrów na godzinę każda sekunda zwłoki to około czternastu metrów drogi.
Jak przygotować auto zimą krok po kroku
Dobrze wykonane odśnieżanie zajmuje kilka minut i warto wyrobić z niego stały rytuał. Zacznij od uruchomienia silnika i włączenia nawiewu na przednią szybę oraz ogrzewania tylnej szyby i lusterek, jeśli auto ma taką funkcję. W tym czasie zgarnij śnieg z dachu, potem z maski i klapy bagażnika, a na końcu z szyb.
Skrobaczką usuwaj lód od góry ku dołowi, nigdy nie polewaj zamarzniętej szyby gorącą wodą, bo różnica temperatur potrafi ją pęknąć. Sprawdź, czy pióra wycieraczek nie przymarzły do szyby - próba ich uruchomienia na siłę kończy się urwanym mechanizmem. Na koniec przetrzyj reflektory, tylne lampy i tablice rejestracyjne, a wnętrze szyb odparuj klimatyzacją, która osusza powietrze szybciej niż samo ogrzewanie.
Pułapki i mity
Najczęstszy mit brzmi: "przecież szyba i tak sama odtaje po drodze". Odtaje, ale dopiero po kilku kilometrach, a Ty przez ten czas prowadzisz praktycznie na ślepo. Drugi mit to przekonanie, że wystarczy odśnieżyć przednią szybę, bo "z tyłu i tak nikt nie jedzie".
- "Kamery i czujniki mnie ubezpieczą" - śnieg zakleja obiektywy i czujniki tak samo jak szyby, więc systemy wspomagania po prostu przestają działać.
- "Wystarczy jedna wycieraczka" - wycieraczka rozsmaruje mokry śnieg i pogorszy widoczność, dopóki nie usuniesz warstwy lodu ręcznie.
- "Śnieg na dachu nikomu nie przeszkadza" - przeszkadza kierowcy jadącemu za Tobą, na którego szybę potrafi zsunąć się cała pokrywa.
- "To tylko dwa kilometry" - statystyki pokazują, że większość kolizji zdarza się blisko domu, w trasach uznawanych za rutynowe.
Jak to pytanie wygląda na egzaminie
Na egzaminie zadanie o zimowym przygotowaniu pojazdu pojawia się zwykle w części podstawowej, z odpowiedzią Tak lub Nie, i jest warte jeden punkt. Zasada odpowiadania jest tu prosta: jeżeli pytanie sugeruje, że coś ogranicza widoczność, przejrzystość albo pole widzenia kierującego, prawidłową odpowiedzią praktycznie zawsze będzie potwierdzenie zagrożenia.
Ponadto w pytaniach egzaminacyjnych z tego obszaru zobaczysz też warianty o zaparowanych szybach, o brudnych reflektorach oraz o przewożeniu ładunku ograniczającego widoczność do tyłu. Wszystkie sprowadzają się do tej samej myśli: kierujący ma obowiązek zapewnić sobie pełne pole widzenia przed ruszeniem. Utrwalisz to najszybciej, rozwiązując serię takich zadań pod rząd, choćby w testach na prawo jazdy.
Podsumowanie
Zaśnieżone szyby i lusterka utrudniają ocenę sytuacji na drodze, więc poprawna odpowiedź to Tak. Śnieg i szron zmniejszają przejrzystość szyb i odbierają Ci informacje, bez których nie zmienisz pasa, nie wjedziesz na skrzyżowanie i nie cofniesz bezpiecznie. Zanim ruszysz, odśnież cały pojazd: dach, maskę, wszystkie szyby, lusterka oraz światła. Te kilka minut to najtańsza inwestycja w bezpieczeństwo, jaką możesz zrobić zimą.

Sekcja komentarzy (0)