Światła do jazdy dziennej a deszcz - kiedy musisz włączyć mijania
Pada deszcz, jezdnia jest mokra, a Ty jedziesz z tym, co samochód włączył sam po uruchomieniu silnika. Bardzo wielu kierowców nie wie, że to za mało. Światła do jazdy dziennej a deszcz to zestawienie, na którym kursanci potykają się regularnie, bo automatyka pojazdu usypia czujność. Wyjaśnię Ci, dlaczego w warunkach ograniczonej widoczności musisz sięgnąć po światła mijania i jak rozpoznać ten moment za kierownicą.
Czy w warunkach zmniejszonej przejrzystości powietrza wystarczą światła do jazdy dziennej? Nie
Poprawna odpowiedź brzmi Nie. W sytuacji pokazanej w pytaniu widoczność jest ograniczona przez opady deszczu, a wtedy obowiązuje używanie świateł mijania. Światła do jazdy dziennej wolno stosować wyłącznie w okresie od świtu do zmierzchu i tylko przy normalnych warunkach atmosferycznych, czyli gdy przejrzystość powietrza nie jest zmniejszona.
Odpowiedź "Tak" wydaje się kusząca, bo światła do jazdy dziennej rzeczywiście są dopuszczone w ciągu dnia. Haczyk polega na dodatkowym warunku: normalnej przejrzystości powietrza. Deszcz, mgła, opad śniegu, zadymienie czy gęsta mżawka ten warunek przekreślają i wracasz do świateł mijania. Oryginalną treść zadania znajdziesz na stronie tego pytania egzaminacyjnego.
Czym różnią się światła do jazdy dziennej od mijania
To dwa zupełnie różne urządzenia i mylenie ich jest źródłem większości błędów.
- Światła do jazdy dziennej - świecą tylko do przodu, mają Cię uczynić widocznym dla innych, ale praktycznie nie oświetlają drogi. Co najważniejsze, ich włączenie nie uruchamia świateł tylnych.
- Światła mijania - oświetlają jezdnię przed pojazdem i działają razem ze światłami pozycyjnymi z tyłu, więc jesteś widoczny również dla kierowcy jadącego za Tobą.
Właśnie brak tylnych świateł jest kluczem do zrozumienia całego przepisu. W deszczu, gdy z jezdni unosi się wodna mgła spod kół, samochód jadący wyłącznie na światłach do jazdy dziennej jest od tyłu praktycznie niewidoczny. Kierowca zbliżający się z większą prędkością dostrzega go dopiero z bliska, a mokra nawierzchnia znacząco wydłuża drogę hamowania.
Kiedy dokładnie musisz włączyć mijania
Zapamiętaj trzy sytuacje, w których światła do jazdy dziennej przestają wystarczać.
- Od zmierzchu do świtu, czyli przez całą noc - wtedy zawsze jedziesz na światłach mijania niezależnie od pogody.
- W warunkach zmniejszonej przejrzystości powietrza - deszcz, mgła, opady śniegu, gęste zadymienie, tuman kurzu.
- W tunelu, także w ciągu dnia i także wtedy, gdy tunel jest oświetlony.
W praktyce najprostsza reguła brzmi tak: jeśli sięgasz po wycieraczki, sięgnij też po włącznik świateł mijania. Ten jeden nawyk załatwia niemal wszystkie sytuacje deszczowe i mżawkę, przy której wielu kierowców się waha. Światła do jazdy dziennej a deszcz to po prostu para, która do siebie nie pasuje.
Automatyka w samochodzie nie zwalnia Cię z myślenia
Nowoczesne auta mają czujnik zmierzchu i tryb automatyczny świateł. Problem w tym, że taki czujnik reaguje na poziom jasności, a nie na przejrzystość powietrza. W szary, deszczowy dzień bywa wciąż na tyle jasno, że automat pozostawia same światła do jazdy dziennej, mimo że warunki wyraźnie się pogorszyły.
Dlatego przy opadach warto ręcznie przestawić pokrętło na światła mijania i zerknąć, czy na desce rozdzielczej zapaliła się odpowiednia kontrolka. Nie zaszkodzi też okresowe sprawdzenie, czy tylne światła pozycyjne w ogóle działają, bo przepaloną żarówkę z tyłu zauważa się zwykle dopiero po zwróceniu uwagi przez innego kierowcę. Odpowiedzialność za prawidłowe oświetlenie pojazdu spoczywa na kierującym, a nie na elektronice.
Osobną kwestią jest jazda w kolumnie w deszczu, gdzie z jezdni unosi się gęsta wodna mgła. W takich warunkach światła mijania bywają niewystarczające i sensowne staje się włączenie przednich świateł przeciwmgłowych, jeżeli pojazd jest w nie wyposażony. Zawsze jednak wyłącz je, gdy warunki się poprawią, bo jazda z nimi przy dobrej widoczności jest niedozwolona i przeszkadza innym kierującym.
Pułapki i mity
Najczęstszy mit: "skoro widzę drogę, to znaczy, że światła są w porządku". Oświetlenie pojazdu służy przede wszystkim temu, żeby inni widzieli Ciebie, a nie tylko Tobie do patrzenia.
- "Włączę przeciwmgłowe tylne, będzie widać jeszcze lepiej" - tylnych świateł przeciwmgłowych używa się tylko przy naprawdę silnym ograniczeniu widoczności, w normalnym deszczu oślepiają jadących z tyłu.
- "Auto ma automat, więc nie muszę nic robić" - czujnik mierzy jasność, nie przejrzystość powietrza, i w deszczu potrafi się mylić.
- "Światła do jazdy dziennej działają też z tyłu" - w większości pojazdów nie działają, co jest istotą całego problemu.
- "To tylko mżawka" - mżawka bywa gorsza od ulewy, bo rozprasza światło i mocno pogarsza kontrast.
Jak to pytanie wygląda na egzaminie
Na egzaminie zadanie ilustrowane jest zwykle zdjęciem drogi w deszczu lub we mgle, a odpowiedź ograniczona do Tak i Nie. Zbuduj sobie prosty schemat decyzyjny: najpierw sprawdź porę doby, potem warunki atmosferyczne, na końcu czy nie chodzi o tunel. Jeżeli którykolwiek z tych elementów odbiega od normy, właściwe są światła mijania.
Ponadto w pytaniach egzaminacyjnych z tego bloku wracają też warianty o jeździe nocą, o świetle drogowym oślepiającym innych kierujących oraz o przednich światłach przeciwmgłowych. Warto rozwiązać kilkanaście takich zadań pod rząd, choćby w testach na prawo jazdy, aż rozpoznawanie warunków stanie się automatyczne.
Podsumowanie
Światła do jazdy dziennej a deszcz to połączenie niedozwolone, więc poprawna odpowiedź brzmi Nie. Przy zmniejszonej przejrzystości powietrza obowiązują światła mijania, które oświetlają drogę i uruchamiają tylne światła pozycyjne. Świateł dziennych używasz wyłącznie od świtu do zmierzchu przy dobrych warunkach. Zapamiętaj najprostszą regułę: włączasz wycieraczki, włączasz też mijania.

Sekcja komentarzy (0)