Plac manewrowy znika, baza pytań teoretycznych skurczy się o ponad połowę, a w przyszłości egzamin może obejmować symulatory i tory poślizgowe. Brzmi jak rewolucja - i nią jest, jeśli wejdzie w życie zgodnie z planem. Ale uwaga: na początek czerwca 2026 roku to wciąż projekt, nie obowiązujące prawo. Co dokładnie szykuje Ministerstwo Infrastruktury, kiedy zmiany wejdą w życie i czy warto czekać z egzaminem do 2027 roku? Tłumaczymy po kolei.
Co się zmienia - krótka mapa
Reforma jest podzielona na dwa etapy. Pierwszy - planowany na 1 stycznia 2027 roku - to przede wszystkim likwidacja placu manewrowego i przebudowa egzaminu teoretycznego. Drugi - wymuszony dyrektywą Unii Europejskiej - musi wejść w życie do 26 listopada 2028, a być stosowany od 26 listopada 2029 roku. Obejmie m.in. tory poślizgowe, symulatory, cyfrowe prawo jazdy i nowe kryteria oceny.
Ważne zastrzeżenie na początku: na 2 czerwca 2026 roku projekt etapu pierwszego (numer UD402) jest wpisany do wykazu prac legislacyjnych rządu, ale nie został jeszcze przyjęty przez Radę Ministrów ani skierowany do Sejmu. Minister Klimczak zapowiada przyjęcie projektu do końca drugiego kwartału 2026 roku.
Plac manewrowy - znika z egzaminu, zostaje w szkoleniu
To najgłośniejsza zmiana. Projekt zakłada całkowitą likwidację placu manewrowego w egzaminie państwowym kategorii B i B1. Znikają znienawidzone zadania: jazda po łuku do przodu i tyłem, ruszanie na wzniesieniu, klasyczna "linijka" i parkowanie placowe.
Co w zamian? Pełna ocena umiejętności w ruchu drogowym. Manewry - parkowanie, zawracanie - będą sprawdzane na mieście, w realnych warunkach. Plac manewrowy nie zniknie zupełnie: pozostanie elementem szkolenia w ośrodkach jazdy, gdzie kursanci dalej będą ćwiczyć podstawy. Ale na egzaminie - koniec.
Wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec, na komisji sejmowej: "System szkolenia w Polsce przygotowuje kierowców do egzaminu, a nie do bezpiecznej jazdy. I to jest fundamentalny problem, który chcemy rozwiązać." I dodaje praktyczny argument: "Manewry pod tzw. linijkę nie mają przełożenia na codzienną jazdę, a te same umiejętności egzaminator może ocenić w ruchu miejskim."
Liczby uzasadniające zmianę są wymowne. 30-40% kandydatów oblewa już na placu manewrowym - czyli na zadaniach, które w realnym ruchu drogowym i tak nie występują. A Polska jest dziś jednym z nielicznych krajów UE z osobnym egzaminem placowym dla kategorii B. Niemcy zrezygnowały z placu w 2021 roku, Szwecja, Francja, Czechy i Litwa już wcześniej. Wszędzie tam egzamin odbywa się wyłącznie w ruchu.
Tymczasowe ułatwienie - jeszcze w 2026
Zanim cała reforma wejdzie w życie, minister Klimczak zapowiada wcześniejszą poprawkę. Rozporządzeniem - czyli bez konieczności nowelizacji ustawy - ma się zmienić zasada poprawkowa. Dzisiaj jeśli zdasz plac, ale oblejesz miasto, na poprawce zaczynasz od nowa: znowu plac, znowu miasto. Po zmianie: skoro raz plac zdałeś, wracasz tylko na miasto.
To drobna, ale praktyczna ulga - obniża stres, koszty i czas oczekiwania na kolejną próbę.
Egzamin teoretyczny - model szwedzki
Druga oś reformy to przebudowa egzaminu teoretycznego według wzorca skandynawskiego.
Najważniejsza zmiana liczbowa: redukcja bazy pytań z ponad 3500 do około 1500. Bukowiec: "Zreformujemy też sam egzamin teoretyczny, ograniczając liczbę pytań w bazie z obecnych ponad 3,5 tys. do ok. 1,5 tys. i podnosząc ich jakość."
Co jeszcze? Po pierwsze, zniesienie obecnej Komisji ds. weryfikacji pytań i utworzenie nowego Centrum Egzaminowania przy Instytucie Transportu Samochodowego. Po drugie - powołanie Rady Konsultacyjnej z udziałem instruktorów, egzaminatorów, policji i Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Po trzecie - centralny system informatyczny, który będzie pozwalał na bieżąco aktualizować pytania (np. po zmianach przepisów). Po czwarte - pilotażowe testowanie nowych pytań (jako część egzaminu, ale niewpływająca na wynik) i regularna analiza, które pytania są niejednoznaczne lub mylące.
Cel jest jasny: koniec z bezmyślnym wkuwaniem 3500 pytań na pamięć. Mają zostać tylko te, które rzeczywiście sprawdzają wiedzę przydatną na drodze. NIK w raporcie z 2023 roku ustaliła, że tylko 24% pytań dotyczyło techniki jazdy - reszta to obudowa prawna i ciekawostki.
Czy zdjęcia z bazy pytań znikną? Nie automatycznie. Reforma dotyczy liczby i jakości pytań, nie nośnika - filmy i obrazy zostaną, ale w mniejszej liczbie i z lepszą selekcją.
Test percepcji ryzyka - już działa, ale nie do końca
Tu mała ciekawostka, o której wielu kursantów nie wie. Test percepcji ryzyka został wprowadzony do bazy pytań w grudniu 2025 roku - po cichu, bez zapowiedzi. W praktyce to 12 pytań sytuacyjnych z krótkimi filmami.
Problem? Pytania mają tylko odpowiedzi tak/nie - bo rozporządzenie o egzaminowaniu się nie zmieniło. To nie jest pełny test percepcji ryzyka, który w Wielkiej Brytanii i Szwecji polega na rozpoznawaniu zagrożeń w czasie rzeczywistym.
Rzeczniczka MI Anna Szymańska potwierdza, że pełna wersja testu jest w planach: "Najprawdopodobniej będzie wymagał wykorzystania podczas egzaminu symulatorów, bowiem będzie badany czas reakcji kandydata na kierowcę w sytuacji zagrożenia." Termin? Nie podano - ale to element drugiego etapu reformy, czyli horyzont 2028-2029.
Drugi etap - tory poślizgowe i symulatory
Co dokładnie wynika z dyrektywy UE 2025/2205? Lista jest długa: pełny test percepcji ryzyka, ekologiczny styl jazdy, jazda po torach poślizgowych jako element szkolenia, cyfrowe prawo jazdy w aplikacji, nowe kryteria oceny praktyki, transgraniczne egzekwowanie zakazów prowadzenia (kto stracił prawo jazdy w jednym kraju UE, nie odzyska go w drugim).
W Szwecji wszystko to działa od lat. Kursanci obowiązkowo przechodzą szkolenie z zagrożeń, w tym jazdę na torze poślizgowym - tzw. "Halkbana" - i symulator zderzeń. Efekt? Szwecja ma 28 ofiar śmiertelnych wypadków na milion mieszkańców rocznie. Polska - około 43 (dane 2025).
Drugi etap reformy nie jest na razie projektowany w szczegółach, ale termin jest twardy: do 26 listopada 2028 roku Polska musi wdrożyć przepisy. Od 26 listopada 2029 - stosować.
Inne zmiany 2026 (już obowiązujące lub niedługo)
Poza dużą reformą 2027, w 2026 roku weszło lub wejdzie kilka mniejszych, ale ważnych zmian.
Prawo jazdy od 17 lat - od 3 marca 2026 roku, na podstawie ustawy z 17 października 2025. Wymagana zgoda rodziców, do 18. urodzin jazda z opiekunem (minimum 25 lat, prawo jazdy kat. B od co najmniej 5 lat), prawo jazdy 17-latka ważne tylko w Polsce.
Okres próbny - od 3 września 2026 roku. Dwuletni dla pełnoletnich, trzyletni dla 17-latków (maksymalnie do 20. urodzin). Zerowa tolerancja alkoholu, niższe limity prędkości, przedłużenie o 2 lata po dwóch wykroczeniach, szkolenie po przekroczeniu 12 punktów karnych. Kto zda do 2 września 2026 - nie podlega okresowi próbnemu.
Wzrost opłat egzaminacyjnych - po wielu latach stałych stawek. Teoria z 50 zł na 55-65 zł (zależnie od województwa), praktyka kat. B z 200 zł na około 222-250 zł. Opłata za wydanie prawa jazdy: ze 100 na 115,50 zł.
Egzaminy kategorii C, C+E, T - mogą się odbywać poza granicami miast.
Zdawalność dziś - co mówią liczby
Żeby zrozumieć, dlaczego reforma jest potrzebna, warto spojrzeć na dane.
Zdawalność praktyczna kategorii B w drugiej połowie 2025 roku: 41,56% w pierwszym podejściu, 34,97% łącznie (wszystkie podejścia). Teoria: 55-65%.
Rozrzut regionalny jest ogromny. Najwyższa zdawalność - Ostrołęka (55,91%), powyżej 50% Suwałki, Leszno, Tarnobrzeg, Rzeszów, Poznań, Łomża. Najniższa - Elbląg (27,55%), Kraków (29,66%), Radom (31,08%). Skrajny przypadek: jeden egzaminator w Piotrkowie Trybunalskim na 891 egzaminów dał wynik pozytywny tylko 31 osobom - czyli 3,5%.
Rocznie o prawo jazdy ubiega się około 400 tysięcy osób. Czas oczekiwania na praktykę w dużych miastach sięga 6 tygodni (Katowice, Łódź) lub ponad 2 miesięcy (Zielona Góra). NIK w raporcie z 2023 roku użyła twardych słów: "W Polsce w zasadzie nie istnieje spójny system szkolenia i egzaminowania przyszłych kierowców."
Zdawać teraz czy czekać do 2027?
To pytanie, które zadaje sobie dziś każdy kursant. Odpowiedź zależy od Twojej sytuacji.
Zdawaj teraz, jeśli:
możesz zdać przed 3 września 2026 i chcesz uniknąć okresu próbnego (0,0 promila, niższe limity prędkości, ryzyko przedłużenia)
masz dobrze opanowany plac manewrowy i nie chcesz ryzykować, że nowy egzamin "tylko na mieście" okaże się trudniejszy
nie chcesz wpaść w chaos wdrożeniowy nowych przepisów
Poczekaj na 2027, jeśli:
plac manewrowy jest Twoją główną barierą
regularnie oblewasz na zadaniach "pod linijkę"
nie spieszy Ci się i wolisz egzamin sprawdzający realne umiejętności jazdy
Pamiętaj jedno: data 1 stycznia 2027 to plan, nie pewnik. Reforma to wciąż projekt, który musi przejść Radę Ministrów, konsultacje, Sejm, Senat i prezydenta. Realnym sygnałem, że zmiana jest pewna, będzie przyjęcie projektu UD402 przez rząd i nadanie mu numeru druku sejmowego. Do tego momentu planuj egzamin według obecnych zasad i śledź komunikaty Ministerstwa Infrastruktury.
I jeszcze jedno: niezależnie od daty - teoria, którą zdasz teraz, jest ważna bezterminowo. Nawet jeśli baza pytań się zmieni, zdana wcześniej teoria nadal Cię obowiązuje. Warto mieć ją "z głowy" przed wakacjami.
Podsumowanie
Reforma egzaminu na prawo jazdy 2027 to nie tylko likwidacja placu manewrowego - to kompleksowa zmiana sposobu, w jaki Polska szkoli i sprawdza nowych kierowców. Plac znika z egzaminu, baza pytań kurczy się o ponad połowę, w przyszłości dojdą tory poślizgowe i symulatory. Cel jest jeden: kierowca, który zdał egzamin, ma umieć jeździć, a nie tylko zaliczać zadania.
Ale póki co - to plan. Na 2 czerwca 2026 roku obowiązują stare zasady, a projekt czeka na decyzję rządu. Jeśli planujesz zdawanie w najbliższych miesiącach - rób to według obecnych reguł. Jeśli masz czas - obserwuj, kiedy reforma zacznie nabierać kształtu w Sejmie. To będzie najlepszy moment na decyzję.

Sekcja komentarzy (0)