W Polsce nie ma obowiązku jazdy na oponach zimowych, a żaden przepis nie zabrania prowadzenia lekcji praktycznych na śniegu. Jazdy w szkole jazdy zimą odbywają się więc normalnie, dopóki instruktor uzna, że warunki pozwalają bezpiecznie ćwiczyć. Inaczej wygląda sprawa egzaminu: dyrektor WORD może okresowo wstrzymać egzaminy praktyczne z powodu trudnej pogody. Wyjaśniamy, co wynika z przepisów o oponach, po co przejechać kilka godzin na białej nawierzchni i o co zapytać ośrodek, zanim spadnie pierwszy śnieg.
Czy kurs może trwać przez całą zimę
Tak. Program kursu kategorii B nie przewiduje przerwy sezonowej, a godziny praktyki rozlicza się tak samo w lipcu, jak w styczniu. Szkoła nie musi zawieszać zajęć na czas mrozów, nie ma też terminu, od którego lekcje stają się z urzędu niedozwolone. W praktyce o tym, czy dana jazda się odbędzie, decyduje instruktor, który ocenia stan dróg w okolicy i umiejętności konkretnego kursanta.
To ważne dla osób, które zaczynają kurs w listopadzie albo w grudniu. Plan trzydziestu godzin można zrealizować w tym okresie bez przerw, trzeba tylko liczyć się z tym, że kilka spotkań przesunie się o dzień lub dwa, gdy przyjdzie gołoledź.
Opony w aucie szkoleniowym: co mówią przepisy
Rozporządzenie w sprawie warunków technicznych pojazdów nie wskazuje daty ani temperatury, od której trzeba założyć ogumienie zimowe. Policja w swoich materiałach przypomina natomiast wymagania, które dotyczą każdej opony, niezależnie od sezonu:
- na kołach jednej osi muszą być opony o tej samej konstrukcji i tej samej rzeźbie bieżnika,
- bieżnika nie wolno zużyć do wskaźników granicznych, a przy oponach bez wskaźników minimum to 1,6 mm,
- opona z pęknięciami odsłaniającymi lub naruszającymi osnowę nie nadaje się do jazdy,
- zakazane są opony z trwale wystającymi elementami przeciwślizgowymi, czyli kolcami.
Te same zasady obowiązują auto, którym jeździsz na kursie. Większość ośrodków zmienia ogumienie jesienią z własnej inicjatywy, bo samochód szkoleniowy pokonuje dziennie wiele kilometrów i musi zachowywać się przewidywalnie przy hamowaniu. Jeśli nie wiesz, na czym jeździsz, po prostu zapytaj instruktora przed lekcją. To zwykłe pytanie, a odpowiedź pomoże Ci zrozumieć, dlaczego auto zachowuje się na śliskiej drodze tak, a nie inaczej.
Śnieg na lekcji: dlaczego warto przejechać choć kilka godzin
Pierwsza samodzielna zima po odebraniu prawa jazdy zaskakuje wielu młodych kierowców. Lepiej poznać biały asfalt, mając obok osobę z dodatkowym pedałem hamulca. Na takiej lekcji ćwiczysz rzeczy, których nie da się nauczyć w suchy, słoneczny dzień:
- Ruszanie z wyczuciem: na ubitym śniegu koła łatwo buksują, więc uczysz się delikatnie dodawać gazu i puszczać sprzęgło wolniej niż zwykle.
- Wcześniejsze hamowanie: droga zatrzymania wydłuża się, dlatego przed skrzyżowaniem i przejściem dla pieszych zaczynasz zwalniać dużo wcześniej.
- Większy odstęp: za autem z przodu zostawiasz więcej miejsca, bo na śliskiej nawierzchni nie zatrzymasz się tak szybko jak latem.
- Płynne ruchy kierownicą: gwałtowny skręt na lodzie potrafi wytrącić auto z toru, więc korygujesz kierunek spokojnie i małymi ruchami.
- Przygotowanie auta przed startem: odśnieżenie dachu, szyb, lusterek i świateł staje się częścią lekcji, a nie czynnością, którą robisz w pośpiechu.
Nie chodzi o to, by spędzić cały kurs w zamieci. Dwie lub trzy jazdy w zimowych warunkach, umówione wtedy, gdy masz już opanowaną zmianę biegów i obserwację lusterek, dają doświadczenie, które przyda się przez wiele kolejnych sezonów.
Gołoledź i zamieć: kiedy lekcję lepiej przełożyć
Są dni, w których nawet doświadczony instruktor uzna, że nauka nie ma sensu. Marznący deszcz, lodowa warstwa na jezdni czy gęsta śnieżyca z zerową widocznością to sytuacje, w których ryzyko przeważa nad korzyścią. Przy pierwszych lekcjach próg jest niższy, bo osoba, która dopiero uczy się ruszać, nie ma jeszcze rezerwy uwagi na poślizg.
Warto wcześniej wiedzieć, jak szkoła informuje o takich zmianach. Jedni instruktorzy dzwonią rano, inni wysyłają wiadomość dzień wcześniej, gdy prognoza jest jednoznaczna. Ustal to na początku zimy, a unikniesz sytuacji, w której stoisz na przystanku i nie wiesz, czy jazda się odbędzie.
Co z egzaminem w WORD, gdy przychodzi atak zimy
Egzamin państwowy rządzi się osobnymi zasadami. Zgodnie z paragrafem 17 rozporządzenia o egzaminowaniu z 24 listopada 2023 roku dyrektor ośrodka może okresowo wstrzymać egzaminy praktyczne z uwagi na trudne warunki atmosferyczne. Ośrodki zwykle ogłaszają to na swoich stronach. WORD w Szczecinie przed prognozowaną gołoledzią w lutym 2026 roku zapowiedział, że bieżące informacje o egzaminach w siedzibie i w oddziale w Barlinku będą publikowane na stronie, i poprosił zdających o ich śledzenie przed terminem.
Jeśli więc w grudniu masz zaplanowaną teorię, przyjedź jak zwykle, chyba że WORD napisze inaczej. Dane kontaktowe i stronę swojego ośrodka znajdziesz w wyszukiwarce WORD na jazda.io.
Co ustalić z biurem szkoły przed pierwszym śniegiem
- Czy auto szkoleniowe ma już zimowe lub całoroczne ogumienie.
- Kto podejmuje decyzję o odwołaniu jazdy przy złej pogodzie i jak się o niej dowiesz.
- Czy odwołana z tego powodu lekcja przepada, czy wraca do puli godzin bez dopłaty.
- Czy możesz poprosić o jedną lub dwie jazdy na śniegu, gdy już pewnie prowadzisz.
- Jak przesunie się plan kursu, gdy zima zabierze kilka terminów z rzędu.
Odpowiedzi na te pytania zajmą kilka minut rozmowy, a oszczędzą nerwów w styczniu, gdy grafik zrobi się napięty.
Co to oznacza dla Ciebie
Zimowy kurs nie jest gorszy od letniego, jest po prostu inny. Opony w aucie ośrodka muszą spełniać te same wymagania co w każdym samochodzie, a ich zmiana na zimowe to dobra praktyka, nie obowiązek. Kilka lekcji na śniegu da Ci pewność, której nie dają jazdy wyłącznie w suchych warunkach. Przy gołoledzi przełożenie jazdy to rozsądna decyzja, a przed egzaminem w WORD zawsze sprawdź komunikaty ośrodka.
