W pierwszym półroczu 2026 r. fotoradary, odcinkowe pomiary prędkości i kamery na czerwonym świetle zarejestrowały w Polsce ponad 825 tys. naruszeń. To o około 28 proc. więcej niż rok wcześniej. Mandatów przybywa jednak wolniej niż zdjęć: przy odcinkowym pomiarze prędkości na trzy zarejestrowane wykroczenia przypadał w tym czasie mniej więcej jeden mandat.
Skąd wzięło się 825 tys. naruszeń
Dane pochodzą z Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym, czyli CANARD, które działa w Głównym Inspektoracie Transportu Drogowego. Liczby za styczeń-czerwiec 2026 r. przekazał mediom GITD, a dane o mandatach Ministerstwo Infrastruktury. Zestawienie porównujące je z tym samym okresem 2025 r. opublikował serwis Nomando, który pracuje na publicznych danych CANARD.
- Fotoradary: około 401 tys. naruszeń wobec około 325 tys. rok wcześniej.
- Odcinkowy pomiar prędkości: około 384 tys. wobec około 264 tys., czyli wzrost o ponad 45 proc.
- Kamery czerwonego światła na skrzyżowaniach: około 37 tys. wobec około 52 tys.
- Kamery czerwonego światła na przejazdach kolejowych: około 3 tys. wobec około 4 tys.
Warto pamiętać, że chodzi o naruszenia zarejestrowane przez urządzenia, a nie o nałożone kary. Zdjęcie z fotoradaru to dopiero początek sprawy. Potem trzeba ustalić, kto prowadził auto, wysłać wezwanie i czekać na odpowiedź właściciela pojazdu.
Więcej urządzeń, więcej zdjęć
Główny powód rekordu jest prosty: na drogach stoi więcej sprzętu. W ramach Krajowego Planu Odbudowy kupiono 128 urządzeń, w tym 70 fotoradarów i 43 systemy odcinkowego pomiaru. Liczba odcinków pomiaru średniej prędkości wzrosła w ciągu roku z 70 do 111, a kontrolowane drogi mają już łącznie około 668 km.
Według wyliczeń Nomando mniej więcej dwie trzecie przyrostu naruszeń wynika z samej rozbudowy sieci, a jedna trzecia z tego, że pojedyncze urządzenia łapią więcej kierowców. Autorzy zaznaczają, że to szacunek, a nie dowód przyczyny. Widać też, że nowe fotoradary od razu trafiają na szczyt rankingów. Najaktywniejsze urządzenie półrocza stoi w Krzyszkowicach przy drodze krajowej i zarejestrowało prawie 12,9 tys. naruszeń.
Odcinkowy pomiar prawie dogonił fotoradary
Rok temu fotoradary miały wyraźną przewagę. Dziś różnica między nimi a odcinkowym pomiarem to tylko około 17 tys. naruszeń, a pomiar odcinkowy odpowiada za mniej więcej 46,5 proc. wszystkich spraw w CANARD. Jeden taki system notuje średnio około 3,5 tys. wykroczeń w pół roku, czyli kilkanaście dziennie.
Jeden mandat na trzy zdjęcia z odcinkowego pomiaru
Z danych resortu infrastruktury podanych przez Interię wynika, że od stycznia do czerwca 2026 r. na podstawie zapisów z odcinkowego pomiaru wystawiono 116 001 mandatów. To około 30 mandatów na 100 zarejestrowanych naruszeń. W całym 2025 r. było to 227 681 mandatów przy około 470,5 tys. naruszeń, czyli prawie dwa razy lepsza proporcja.
Te dwie liczby nie dotyczą dokładnie tych samych spraw. Część mandatów z pierwszego półrocza dotyczy przejazdów z 2025 r., a wiele tegorocznych zdjęć jest jeszcze w toku. Trend jest jednak czytelny: urządzenia pracują przez całą dobę, a zdjęcia obrabia, jak przekazał GITD, kilkadziesiąt osób. Latem inspektorzy byli przesuwani do pracy biurowej, żeby jak najwięcej spraw zamknąć przed przedawnieniem.
Ministerstwo podaje też własny wskaźnik skuteczności, czyli odsetek naruszeń zakończonych ukaraniem kierowcy. W 2025 r. wyniósł on 53 proc. dla fotoradarów, 49,6 proc. dla kamer czerwonego światła i tylko 38 proc. dla odcinkowego pomiaru.
Rząd szykuje zmiany, ale to wciąż projekt
Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad projektem ustawy oznaczonym w wykazie prac rządu jako UD263. Ma on zwiększyć nieuchronność kary za wykroczenia z fotoradarów, między innymi przez dokładniejsze zasady wskazywania kierującego i sankcje za ignorowanie korespondencji. Na dziś to jednak projekt, a nie obowiązujące prawo, i nie ma oficjalnej daty wejścia w życie.
Kamery czerwonego światła łapią coraz mniej
Jedyną kategorią ze spadkiem są kamery na czerwonym świetle. Urządzeń przybyło, a naruszeń ubyło o prawie 29 proc. Najbardziej widać to w Warszawie na skrzyżowaniu al. Krakowskiej z ul. Łopuszańską i Hynka. Rok temu był to krajowy rekordzista, a w tym półroczu liczba wjazdów na czerwonym spadła tam o blisko 59 proc.
Może to oznaczać, że kierowcy, którzy wiedzą o stałej kamerze, po prostu przestają ryzykować. Autorzy analizy podkreślają jednak, że bez danych o natężeniu ruchu nie da się tego jednoznacznie przesądzić.
Błędy też się zdarzają
Automatyczny pomiar nie jest nieomylny. Od 29 kwietnia do 4 maja 2026 r. odcinkowy pomiar na A6 między Szczecinem a Rzęśnicą przez ponad 117 godzin mierzył nieprawidłowo z powodu złej konfiguracji po stronie dostawcy. CANARD wstrzymał wszystkie sprawy z tego okresu i zapowiedział, że nikt nie dostanie mandatu na podstawie błędnego pomiaru.
Co to oznacza dla Ciebie
- Fotoradarów i odcinkowych pomiarów jest coraz więcej, także przy mniejszych miejscowościach na drogach krajowych. Trasa, którą znasz od lat, mogła dostać nowe urządzenie.
- Na odcinkowym pomiarze nie pomoże zwolnienie tuż przed kamerą. Liczy się średnia prędkość na całym odcinku.
- Wolniejsza obsługa spraw nie oznacza bezkarności. Wezwanie może przyjść po kilku miesiącach, a punkty karne trafiają do ewidencji po przyjęciu mandatu.
- Jeśli dostaniesz wezwanie z CANARD, sprawdź datę, miejsce i numer urządzenia. Odpowiedz w terminie podanym w piśmie.
- Zdajesz dopiero na prawo jazdy? Ograniczenia prędkości i znaki o kontroli to stały element egzaminu teoretycznego. Przećwiczysz je na testach na prawo jazdy w Jazda.io.
